Matka w lesie

W drodze do diagnozy.

Wiele czasu, doświadczeń i emocji przed Wami, nim dotrzecie do konkretnego dnia, w którym psychiatra wyda diagnozę. Przyspieszycie nieco, jeśli uda się Wam umówić prywatnie, choć i to jest trudne. Nam sie udało tylko dlatego, że ktoś inny odwołał wizytę i mamy komplet dokumentacji już przygotowany do wglądu.

W oczekiwaniu na TEN dzień warto prowadzić nie tylko terapie (podstawa to logopeda i integracja sensoryczna, choć każde bodźcowanie będzie pożyteczne, nie tylko dla dziecka z autyzmem, każde dziecko potrzebuje doznań i doświadczeń 🙂 Zastanówcie się nad badaniami na ewentualne alergie i nietolerancje pokarmowe (mleko, gluten itp.), badaniami mikroflory jelit (wykluczenie bakterii nieporządanych i grzybów). Dopasowanie diety do potrzeb organizmu wspomoże proces terapeutyczny dziecka. O tym poczytasz tutaj.

 

Autyzm- daj się zafascynować, czyli co obejrzeć i przeczytać.

Przez ostatnie dni zgłębiam wiedzę. Mogę powiedzieć, że autyzm zaczął mnie fascynować. Mówcie co chcecie, ale zjawisko to jest ciekawe. Poza tym, czy zaprzeczenie i nienawiść do tego, co nas zastało w czymś pomoże? Z całą pewnością nie. Ja tę podróż ku wiedzy i akceptacji rozpoczęłam od:

filmu „Autyzm- piękniejszy umysł” na kanale youtube: Uwaga! Naukowy bełkot

do tego lektura obowiązkowa, czyli

„Dziesięć rzeczy o których chciałby ci powiedzieć dziecko z autyzmem” Ellen Notbohm:

Ciekawą propozycją jest też „Starsze dziecko z autyzmem” Temple Grandin, która sama ma autyzm i ze swojej perspektywy opisuje to zjawisko:

 

Warto znać i wykorzystywać, jak najczęściej, bo zabawy proste i przyjemne dla każdego dziecka:

„Zabawy dla dzieci z autyzmem” Magdalena Sabik i Anna Szczypczyk

 

Dieta- klucz do redukcji reakcji niepożądanych dziecka z zaburzeniami w książce „Autyzm bez łez. Historia przywracania naszej córki światu”.  Autorka Renata Radomska opisuje wpływ odpowiedniej diety na łagodzenie objawów autyzmu.

Dochodzimy do kolejnych pozycji książkowych, które zmienią (z odrobiną dobrego nastawienia z naszej strony) dietę naszej rodziny i z pewnością wpłyną na poprawę samopoczucia i zdrowia… Przystępne wyjaśnienie wpływu diety ucywilizowanego, szybkiego świata na organizm ludzki znajdziemy w książce „Dieta przeciwzapalna” Charie Calbom.

Dowiemy się, o co chodzi z tymi stanami zapalnymi i jak je ugasić. Przepisy natomiast nie zachwyciły mnie, bo wiele z nich oparte jest na wymyślnych składnikach, łatwo dostępnych na rynku amerykańskim, a nie polskim. Stąd moje dalsze poszukiwania i strzał w 10.!

Dwie części „Smakoterapii” Iwony Zasuwy, czyli skarbnica przepisów prostych, bez glutenu, laktozy i cukru, ze składnikami do zdobycia w każdym sklepie ze zdrową żywnością, a obecnie nawet w sieciówkach spożywczych. Smacznego!

 

Grzeczne dziecko- wiedz, że coś jest nie tak… ciąg dalszy.

Dwa dni temu poznaliśmy wstępną opinię o naszym synu. Stwierdzono autyzm. Czeka nas jeszcze potwierdzenie przez lekarza psychiatrę, a potem Poradnia Psychologiczno- Pedagogiczna i załatwianie papierów, które umożliwią nieodpłatną fachową pomoc. Mikołaj od tygodnia uczęszcza na prywatne zajęcia logopedyczne i terapię SI. Wypisałam go z publicznego przedszkola, uznałam, że nie otrzyma tam tego, czego potrzebuje, bo kadra była niedoświadczona w takich przypadkach. W marcu złożymy wniosek o przedszkole specjalne w znakomitej placówce w Olsztynie.

Dwa dni temu tata dostał jakby ciosem w twarz. Trochę czasu upłynie, zanim zrozumie. Dla mnie również nie jest to łatwe, ale podejrzewałam to od kilku miesięcy, od kiedy rośnie przepaść między zachowaniem półrocznej siostry Mikołaja a zachowaniem samego Mikołaja. Nie chcę roztrząsać, chcę zgłębiać temat. Oglądam dokumenty, czytam i chcę zrozumieć naszego syna, żeby jak najlepiej wykorzystać jego potencjał i jak najlepiej przygotować go do samodzielnego życia wśród ludzi.

Grzeczne dziecko- wiedz, że coś jest nie tak…

Każdy rodzic chciałby, żeby jego dziecko było grzeczne. Najlepiej na tyle grzeczne, żeby tata nie musiał odrywać się od telefonu, a mama mogła spokojnie zrobić obiad, posprzątać i na koniec odpocząć, popijając kawkę… albo sprawdzić, co słychać na fb! Ja takie grzeczne dziecko wyobraźcie sobie mam. Od początku nie mogłam się nadziwić, jaki ten mój synek jest cudowny: spokojny, umie się sam pobawić, nie kręci się pod nogami, nie wysypuje mąki z szafki, nie wspina się na meble, żeby sobie kark skręcić, ba! nawet poprochów z podłogi nie wkłada do buzi! Mam dziecko idealne! Mam czas na wszystko! 

Po 2. roku życia synka zostałam brutalnie uświadomiona, że to absolutnie nie jest OK. Że to nie jego spokojna natura, stoicki charakter, temperament flegmatyka, czy co tam jeszcze sobie wyobrażałam. Zdrowe dzieci tak nie mają! To opóźniony rozwój psycho-motoryczny, którego źródło próbujemy zdiagnozować… Może to Asperger, może autyzm (ale nie, przecież patrzy w oczy…), może tarczyca, może jakiś rzadki zespół, bo te uszy takie odstające…

Zostaliśmy zasypani skierowaniami do specjalistów od rehabilitacji, metabolizmu, neurologa, genetyka, psychologa, nawet okulisty. Świat mi się na tydzień zawalił, zanim to przetrawiłam. W końcu stwierdziłam, że to dobrze, że ktoś otworzył mi oczy, że trafiliśmy na panią dr, która rzeczywiście chce dociec powodu tego opóźnienia i pomóc.

Przez ostatnie pół roku rehabilitowaliśmy zmniejszone napięcie mięśniowe w nogach, badaliśmy tarczycę (nieco podwyższone anty-TPO, do dalszej obserwacji), a jutro zaczynamy spotkania z psychologiem. Mam nadzieję, że pod koniec października dowiemy się czegoś konkretnego.